19 Mar

Z pamiętnika belferki

Bóg mnie opuścił i rozum odebrał. Popełniłam szaleństwo, którego owoce będę zbierać do fartuszka zgryzoty okrągły rok szkolny. Maszyna jednak poszła w ruch i nie da się już zatrzymać. A przede wszystkim w ruch poszły oczka, rączki i paluszki dzieci. One tak łatwo nie dadzą sobie odebrać przyjemności buszowania w moim przepastnym pudle w sali B 14, pudle pełnym mniejszym pudełek, jeszcze pachnących, z jeszcze nierozdartymi rogami, o jeszcze niepogubionych elementach. A wszystko z naciskiem na JESZCZE… Czytaj więcej

Scroll Up