12 Sty

Bebok – osobisty trener wyobraźni

Zacznę od wyznania. Nie jestem planszówkowym klimaciarzem. Rzucanie kostkami, dobieranie kart, przesuwanie figurek po tekturowej planszy – nie są to czynności pobudzające receptory mojej wyobraźni w takim stopniu, bym miał poczucie, że „oddaję skok nad przepaścią”, czy „eksploruję wnętrze wulkanu”. Zazdroszczę osobom, które potrafią całkowicie zanurzyć się w atmosferze rozgrywki i zapomnieć, choć na chwilę, o otaczającym świecie. Dzieciakom nie sprawia to żadnej trudności. Czytaj więcej

Scroll Up