04 Lut

Planszówkowa klasyka: Ruletka

pic1468790

Kolejny tekst w cyklu „Planszówkowa klasyka” poświęcony jest ruletce – najbardziej hazardowej grze planszowej, a może raczej „najbardziej planszowej” spośród gier hazardowych.

Kto jest twórcą ruletki? Wiele źródeł wskazuje na Błażeja Pascala. I wersja ta brzmi bardzo prawdopodobnie. Pascal był przecież nie tylko matematykiem ale także konstruktorem, twórcą pierwszej mechanicznej maszyny liczącej. A matematyczne dokonania Pascala wiążą się między innymi z hazardem. Rozważany przez niego (wspólnie z Piotrem Fermatem) problem podziału nagrody meczowej (czyli tego, jak podzielić nagrodę w niedokończonej grze, gdy jeden z graczy ma przewagę zdobytych punktów) dał przecież początek rachunkowi prawdopodobieństwa. Pascal zajmował się też wirującą tarczą, próbując zbudować perpetuum mobile. Ale najbardziej o związkach Pascala z ruletką wydaje się świadczyć tytuł jednej z jego najważniejszych publikacji: „Histoire de la roulette”.

99598

W rzeczywistości jednak współczesna ruletka pojawiła się dopiero sto lat po śmierci Pascala. W raporcie z roku 1765, ówczesny szef francuskiej policji, polecał ruletkę jako grę hazardową, która w odróżnieniu od kart czy kości, jest odporna na oszustwa. Za to już w czasach Pascala, pełniący funkcję premiera Francji kardynał Mazarini, sprowadził z Włoch do Paryża grę „hoca”, w której kulka wirowała na tarczy z 40 otworami. Trzy z tych otworów były oznaczone zerami i gdy kulka wpadła do któregoś z nich, pieniądze ze stołu trafiały do Skarbu Państwa. Jak widać, podobnie jak wiele innych gier, ruletka nie powstała „od razu”, tylko pochodzi od gry wcześniejszej. A jeśli chodzi o napisane przez Pascala dzieło, to dotyczy ono nie „historii ruletki” tylko cykloidy, czyli krzywej, tworzonej przez punkt, leżący na obwodzie toczącego się koła (roulette to po francusku kółko).

1024px-Gambling-ca-1800

Po rewolucji ruletka została we Francji zakazana ale emigranci założyli kasyna w Anglii i na terenie Niemiec. Przez Nowy Orlean trafiła też do Stanów Zjednoczonych, gdzie kasyna znajdowały się na parowcach, pływających po Missisipi. Nawiasem mówiąc w Ameryce zachowała się pierwotna wersja ruletki, nazywana potocznie amerykańską, w której oprócz zera jest także podwójne zero. Natomiast w niemieckich kurortach, takich jak Bad Homburg czy Baden-Baden, tarcza i plansza zostały zmienione tak, że zostało tylko pojedyncze zero.

roulette-wheel-numbers

W 1872 roku pruskie władze zjednoczonych właśnie Niemiec zakazały hazardu. Właściciel kasyna w Bad Homburg spakował sprzęt oraz koncesję i postanowił szukać sprzyjającego hazardowi miejsca gdzie indziej. Trafił do Monte Carlo, zapyziałej mieściny, która miała wtedy trzy czy cztery ulice i 800 przymierających z głodu mieszkańców. Zaproponował księciu 10% z zysków i tak zaczęła się legenda europejskiej stolicy hazardu. Zresztą przez wiele lat nawet światowego centrum ruletki, bo pierwsze kasyna w Las Vegas powstały dopiero po II wojnie światowej. Ale do dziś zyski z hazardu stanowią podstawę budżetu księstwa Monaco.

Old Original Antique Victorian Print 1897 Gambling Ostend Club Prive

Jedną z przyczyn popularności ruletki jest wiele możliwości obstawiania. Można stawiać na pojedynczy numer, na dwie, trzy lub cztery sąsiadujące na planszy (nie na kole) liczby, na sześć kolejnych liczb, na 12 liczb albo kolejnych albo umieszczonych na planszy w tej samej kolumnie i w końcu na połowę czyli 18 liczb – czerwonych lub czarnych, nieparzystych lub parzystych oraz małych (od 1 do 18) lub dużych (od 19 do 36). Jest tak dzięki temu, że liczba 36 ma wiele dzielników. Ale to, że na tarczy ruletki są liczby od 0 do 36, ma też inny skutek. Suma wszystkich liczb na tarczy ruletki jest równa 666, co dla niektórych jest potwierdzeniem charakteru tej gry.

vintage-roulette-casino

Odkąd pojawiła się ruletka, pojawił się też problem – jak w nią wygrać. I nie chodziło tu o wygraną w jednej rozgrywce, bo do tego wystarczy odrobina szczęścia. Chodziło o to, by znaleźć system, pozwalający na, jak sama nazwa wskazuje, systematyczne wygrywanie. Opracowane przez lata systemy można podzielić na trzy kategorie, które ze względu na przyjęte założenia, określa się jako matematyczne, statystyczne i fizyczne.

Systemy „matematyczne” opierają się w gruncie rzeczy na niewłaściwej interpretacji prawa wielkich liczb. Prawo to mówi bowiem, że przy liczbie losowań dążącej do nieskończoności, każda z liczb powinna wypaść tyle samo razy. Nie znaczy to jednak, że w skończonej liczbie losowań taka proporcja będzie zachowana, bo wynik każdego zakręcenia kołem ruletki jest zdarzeniem niezależnym od wyników poprzednich. Zastanówmy się na przykład, jak duża jest szansa, że w kolejnych 37 losowaniach każda z liczb wypadnie po razie. Okazuje się, że prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest szokująco małe – niewiele przekracza 10-15. Aby lepiej sobie uzmysłowić, co to oznacza, przyjmijmy, że kolejne losowanie odbywa się co sekundę. Ciąg 37 różnych liczb może się wtedy zdarzyć raz na 25 milionów lat.

Niemniej jednak wielu graczy wierzy, że skoro kilka razy z rzędu wypadła liczba, oznaczona kolorem czarnym, przy kolejnym zakręceniu jest większa szansa na wylosowanie czerwonej. Najprostszy system, oparty na tym założeniu, polega na systematycznym podwajaniu stawki. Wydaje się, że to system pewny – prędzej czy później musi być wylosowana liczba, oznaczona kolorem czerwonym. Ale jak to działa w praktyce? Gdy wreszcie uda się wygrać, efekt jest mizerny. Bo gdy np. czerwony kolor wypadł za piątym razem, stawiając kolejno 1, 2, 4, 8 i wreszcie 16 żetonów, wygrywamy tylko 1. A przecież gra hazardowa kojarzy się zwykle z dużą wygraną przy niewielkiej wartości zakładu. Ale ktoś może metodą „ziarno do ziarnka” próbować systematycznie kumulować wygraną. Jest jednak pewne niebezpieczeństwo. Może się zdarzyć taka sekwencja niesprzyjających wyników, że graczowi zabraknie pieniędzy na następne podwojenie. Zresztą kasyna mają na takich graczy inną metodę – limit wysokości stawki. Mniej lub bardziej skomplikowanych systemów „matematycznych” powstało co najmniej kilkadziesiąt. Niektóre z nich wymagają wypełniania specjalnych formularzy. Kasyna tego nie zabraniają, bo grający takimi systemami zwykle przegrywają znacznie więcej, niż ci, co grają w zupełnie przypadkowy sposób.

RENO NV Bank Club Casino Interior Roulette Wheel Vintage Linen Postcard 1948

Druga kategoria to systemy „statystyczne”. Odwrotnie niż „matematyczne”, oparte są one na założeniu, że niektóre liczby wypadają częściej niż inne. Oczywiście nie dlatego, że są to liczby bardziej szczęśliwe, tylko dlatego, że tarcza ruletki jest wadliwa, np. źle wyważona. W 1873 roku angielski inżynier Joseph Hobson Jagger zatrudnił 6 pomocników, którzy zapisywali wyniki na sześciu stołach kasyna w Monte Carlo. Okazało się, że na jednym stole kilka liczb wypadało częściej niż pozostałe. 7 lipca 1875 Jagger rozpoczął atak. Obstawiając te liczby w ciągu jednej nocy wygrał równowartość 14 tysięcy funtów (uwzględniając inflację byłoby to 700 tysięcy aktualnych funtów). Po kilku dniach zwycięskiej passy Jaggera zarząd kasyna zorientował się w sytuacji. Tarcza została wymieniona i system Jaggera przestał działać. Ale i tak Jagger wywiózł z Monte Carlo 65 tysięcy funtów. Pomysł angielskiego inżyniera wykorzystał Jack London w książce „Bellew” „Zawierucha”. Tytułowy bohater dzień po dniu ogrywał kasyno dzięki temu, że tarcza ruletki wypaczyła się, gdyż stół stał zbyt blisko pieca. Gra oparta na systemach „statystycznych” nie jest obecnie możliwa. Tarcze ruletki są bardzo dokładnie testowane, aby zapewnić równe prawdopodobieństwo losowania wszystkich liczb. Kasyna rejestrują też wszystkie rezultaty i gdy rozkład liczb odbiega od równomiernego, natychmiast wycofują stół z gry.

Trzecia kategoria to systemy „fizyczne”, oparte na dynamice ruchu kulki. Znając prędkość kulki i prędkość obrotu tarczy można przewidzieć dalszy ruch kulki i w konsekwencji miejsce, w którym się zatrzyma. Oczywiście rozwiązanie nieliniowych równań różniczkowych, opisujących ruch kulki, jest możliwe tylko przy użyciu komputera. Chyba pierwszymi, którzy wpadli na ten pomysł, byli Claude Shannon i Edward Thorpe. Niestety w roku 1962 nie było technicznych możliwości na jego wdrożenie. Dopiero pod koniec lat 70-tych XX wieku, grupa amerykańskich fizyków, pod kierunkiem specjalisty od teorii chaosu Doyne’a Farmera, podjęła próbę pokonania kasyna. Wyglądało to nawet obiecująco – uzbrojeni w ukryte w butach mikroprocesory, zdolne błyskawicznie obliczyć rejon, w którym zatrzyma się kulka, udali się do Las Vegas. Niestety problemem nie do przezwyciężenia stały się zakłócenia sygnału na łączach szumami, generowanymi przez różne urządzenia elektryczne, znajdujące się w kasynie. Koszt takiej modyfikacji sprzętu, aby uczynić go odpornym na zakłócenia, był na tyle duży, że projekt został zarzucony. Kilka lat temu grupa polskich naukowców z Katedry Dynamiki Maszyn Politechniki Łódzkiej opracowała znacznie bardziej precyzyjny model ruchu kulki. Wniosek z ich badań jest jednoznaczny: „Mając odpowiednie urządzenie skanujące, które zarejestruje położenie i prędkość początkową kulki, a także odpowiednio szybki komputer, można przewidzieć wynik gry. Może to doprowadzić do wyeliminowania ruletki z kasyn”. Jednak kasyna wiedzą, jak się przed tym obronić. W maju 1985 roku gubernator stanu Nevada podpisał ustawę, wprowadzającą karę do 10 lat więzienia za wnoszenie na teren kasyna „urządzeń, służących do przewidywania wyników gier”. Zresztą kasyna na całym świecie zabraniają używania podczas gry aparatów fotograficznych, kamer i telefonów komórkowych.

Przy pisaniu tego tekstu, korzystałem m.in. z następujących publikacji:
-Thomas A. Bass “The Newtonian Casino” Longman 1990
-Aleksander Buczny „Wygrać w kasynie" Prószyński, Warszawa 1996
-Juliusz Grabski, Jarosław Strzałko, Tomasz Kapitaniak – „Ruletka - czy to jeszcze hazard?” Wiedza i Życie 5/2010
-Jack London „Bellew Zawierucha” Zielona Sowa, Kraków 2001
-Ruediger Thiele, Konrad Haase „Teufelspiele“ Urania Verlag, Leipzig/Jena/Berlin 1988
Stanisław Wiland „Ruletka - Jak wygrać ...?” Oficyna Wydawnicza RYTM, Warszawa 2004

Gra wspiera rozwój umiejętności:


Michał Stajszczak: od 1990 roku jest właścicielem hurtowni gier planszowych. Oprócz działalności handlowej zajmuje się projektowaniem, tłumaczeniem i popularyzowaniem gier planszowych i łamigłówek.

Artykuł ukazał się w „Świecie Gier Planszowych”, opublikowany za zgodą autora i wydawnictwa Portal, dziękujemy bardzo za udostępnienie.

Michał

Rocznik 80. Nauczyciel i propagator gier analogowych i cyfrowych w szkole. Ulubiona gra: Pikuty.

More Posts

Scroll Up