29 Wrz

Planszówkowa klasyka: Domino

Domino by John St Helier Lander.

Domino by John St Helier Lander.

Skąd się wzięła gra w do­mino? Jedna z legend głosi, że powstała w XV wieku, a jej twórcami są dwaj benedektyni z klasztoru na Monte Cassino, wcześniej nałogowi gracze w kości. Przy­łapani na zabronionym turla­niu kostkami, zostali przez przeora skazani na pokutę w odosobnionej celi. Z nudów zaczęli rysować ścianki kostek na ścianie i w ten sposób powstał pierwowzór domina.
Nie wiadomo, ile jest w tej historii prawdy. Wprawdzie gra w domino była znana najpierw we Włoszech i dopiero stamtąd rozpowszech­niła się stopniowo na całą Europę, ale pierwsze wzmianki na jej temat pochodzą dopiero z poło­wy XVIII wieku. Jednak dużo wcześniej, bo już w XI wieku, grę w domino wymyślili Chińczycy i stąd kolejna hipoteza o tym, że grę do Europy mógł przywieźć Marco Polo. Jednak zarówno kształt chińskich domin, jak i zestaw par liczb w komplecie, nie mówiąc już o zasadach gier są całkiem odmienne, można wiec przypusz­czać, że europejskie domino powstało niezależ­nie od chińskiego. Do Europy nawet obecnie chińskie domino nie jest sprowadzane, ale np. w Stanach w kilka chińskich gier hazardowych, przede wszystkim Pai Gow, można zagrać w ka­synach Newady.

dwProducts-Pai-Gow
Domino szybko zyskało sobie popularność poza Włochami – we Francji, Austrii i Hiszpanii. Pod ko­niec XVIII wieku, od francuskich jeńców wojennych nauczyli się w nie grać Anglicy. Francuscy żołnierze propagowali domino również w Stanach Zjednoczo­nych, o czym świadczy zdjęcie, zrobione w czasie wojny secesyjnej w 1862 roku.

00996v
W Europie największą popularność domino zy­skało w XIX wieku. Wielkomiejskie kawiarnie, zwłaszcza paryskie, zamieniły się w „dominiarnie”, gdyż cho­dziło się do nich nie tyle na kawę, co na pogawędkę przy partyj­ce domina. Gra w domino opanowała wszystkie warstwy społeczeństwa. W karcz­mach lub wprost na ulicach za­bawiała się nią biedota, w kawiarniach i salonach – lepsze towarzystwo. Gra stała się nawet tematem obrazów, rysun­ków i rycin, których autorem był m. in. francuski satyryk Honore Daumier.

Dominospieler
Klasyczny zestaw domina składa się z 28 prostokątnych kamieni, zawierających wszystkie pary liczb od 0 do 6. Liczby przedstawione są, tak jak na kostkach, w postaci oczek, przy czym może być też połówka bez oczek, zwana po­tocznie „mydłem”. Jako, że najwyższa liczba oczek wynosi 6, taki zestaw nazywany jest fachowo „domi­nem szóstkowym”. Do niedawna w Polsce znane były tylko takie komplety, dopiero w latach 90-tych ubiegłego wieku pojawiło się w sprzedaży złożone z 55 kamieni „domino dziewiątkowe”. W Stanach Zjednoczonych, gdzie domino stało się niezwykle popularne, zwłaszcza w śro­dowiskach wywodzących się z Ame­ryki Środkowej, zaczęto rozbudowy­wać zestawy domina po to, by w grze mogło brać udział więcej osób. I tak powstało kolejno domino dwunastkowe (91 kamie­ni), piętnastkowe (136 kamie­ni), a nawet osiemnastkowe (190 kamieni). Do Polski i innych krajów europejskich domina dwunastkowe i piętnastkowe dotarły dopiero kilka lat temu.


Wiele osób myśli, że jest tylko jeden sposób gry w domino. Ale to nieprawda. Podobnie jak w przy­padku kart czy kości, w domino można grać na wie­le sposobów. W wydanej przed ponad 30 laty książce Mar­ka Penszko „Domino – gry, łamigłówki, pasjanse”, liczba gier dominowych szacowana była na 60. Od tego czasu pojawiło się, szczególnie w Stanach Zjednoczonych sporo nowych, takich jak np. Chicken Foot czyli Kurza Stopa (1987) albo Mexican Train (1994), tak więc liczba różnych gier w domino przekroczyła już zapewne 100.
Gry w domino można podzielić na 4 grupy. Do pierwszej z nich zalicza się gry, polegające na bloko­waniu, w których punkty liczone są na zakończenie rozgrywki i zależą od liczby oczek na kamieniach, które nie zostały wyłożone przez graczy. Wprawdzie jest to najstarsza grupa gier dominowych, rozgry­wana głównie w Europie ale do tej kategorii można zaliczyć też powstały nie tak dawno na kontynencie amerykańskim Meksykański Po­ciąg. Charakterystyczną cechą tych gier jest budowanie jedne­go lub kilku łańcuchów. Łańcuch powstaje zazwyczaj poprzez po­łączenie ze sobą kamieni o takiej samej liczbie oczek na stykają­cych się połówkach. Ale są gry, takie jak Matador czy Leiden, w których zasada łączenia kamie­ni jest inna – stykające się ze sobą połówki kamieni muszą mieć w sumie 7 oczek. W niektórych grach łańcuchy mogą się rozga­łęziać w miejscach, w których wyłożone są dublety. Inaczej mó­wiąc z dubletem mogą sąsiado­wać nie dwa lecz np. cztery ka­mienie.


Kilka zdań chciałbym po­święcić wspomnianej już wcześniej grze, która zyskała w ostatnich latach sporą popularność w Stanach, a od niedawna także w Europie, nawet w Polsce. Mam na myśli Meksykański Pociąg (Mexican Train). Gra sprzedawana jest w specjalnych zestawach, zawierających oprócz kompletu domina dwunastkowego także specjalne rekwizyty – podstawkę, na której umieszcza się „lokomotywę” czyli startowy kamień oraz żetony, służące do oznaczania, czy pociąg jest „otwarty” dla innych graczy. Gracze otrzy­mują pewną liczbę kamieni, za­leżną od liczby uczestników. Po­zostałe kamienie leżą na stole oczkami w dół., stanowiąc zapas. Pierwszą rundę rozpoczyna posia­dacz najwyższego dubletu czyli 12- 12 (można grać w Meksykański Po­ciąg mniejszymi zestawami kamieni wtedy lokomotywą w pierwszej run­dzie jest np. kamień 9-9 czy nawet 6- 6). W następnej rundzie kamieniem startowym jest 11-11 i tak dalej, aż do 0-0. Kamień startowy umieszcza się na podstawce albo po prosto na środku stołu. Od „lokomotywy” gracze prowadzą swoje pociąg: dokładając kolejne kamienie tak, by liczby oczek na sąsiadujących połówkach g były zgodne. Na brzegu stołu prowadzony jest „meksykański pociąg”, który zaczyna się od kamienia, również pasującego do lokomotywy. Do meksykań­skiego pociągu mogą dokładać kamienie wszy­scy gracze. Jeżeli gracz wyłoży dublet (czy w swoim pociągu, czy meksykańskim), może do­łożyć jeszcze jeden kamień do jednego z tych dwóch pociągów. Jeżeli gracz nie ma żadnego pasującego kamienia, ciągnie jeden spośród tych, które nie zostały rozdane na początku. Jeżeli nadal nie może nic dołożyć, traci kolejkę, a jego pociąg zostaje otwarty, co oznacza się, kładąc na końcu tego pociągu żeton. Do otwar­tego pociągu mogą dołączać wagony czyli do­kładać kamienie wszyscy gracze do chwili, gdy właściciel pociągu znowu dołoży do niego jakiś kamień. Jeżeli jeden z graczy wyłoży wszystkie kamienie albo gdy żadnego kamienia nie można już dołożyć, gra kończy się i każdy z graczy zapi­suje sobie tyle punktów, ile oczek mu pozostało do wyłożenia. Zwycięzcą zostaje gracz, który po rozegraniu wszystkich rund ma w sumie najmniej punktów.

02588_2
Do drugiej grupy można zaliczyć gry, w któ­rych wprawdzie też buduje się łańcuch, ale punk­tować można po wyłożeniu każdego kamienia, gdy suma oczek na końcach łańcucha jest wie­lokrotnością liczby 5 albo 3. Do punktów zdoby­wanych w trakcie rozgrywki dolicza się, tak jak w grach z pierwszej grupy, punkty na kamieniach, które gracze nie zdołali wyłożyć. Jeszcze do niedawna gry te były znane głównie w Anglii i w Stanach ale rozpowszechniły się dzięki wer­sjom komputerowym i rozgrywkom w internecie.


Trzecia grupa to gry, polegające na zdobywa­niu lew. Pierwowzorem dla tej kategorii była gra 42, wymyślona w okresie, gdy purytańskie władze kilku stanów wprowadziły zakaz gry w karty. Jak łatwo zgadnąć, w grze „42” kamienie domina peł­nią rolę kart. Każdy z czterech graczy, stanowią­cych dwie drużyny, otrzymuje po 7 kamieni. Naj­pierw odbywa się licytacja, w której gracze kolejno dekla­rują, ile punktów zobowiązują się, wspólnie z partnerem, zdobyć. Następnie toczy się rozgrywka. Gracz, który wy­grał licytację, ogłasza „kolor atutowy” czyli „atutową liczbę oczek” i wykłada na stół pierw­szy kamień. Załóżmy, że atu­tem są 3 oczka, a pierwszy gracz wyłożył na stół kamień 5-4. Pozostali gracze muszą dokładać „do koloru” czyli kamienie z 5 (za kolor w danej lewie uważa się wyższą liczbę oczek na pierwszym kamieniu) ewentualnie mogą przebijać atutem, a w ostateczności dołożyć dowolny kamień. Każda zdoby­ta lewa daje 1 punkt, ponadto punktowane są zbierane w lewach kamienie, mające w sumie 5 oczek (5-0,4-1,3-2,6-4 i 5-5). W jednym rozdaniu można więc zdobyć 42 punkty (każdy kamień premiowy ma taką wartość, jak suma oczek) i stąd nazwa gry. Na grze „42” wzo­rowanych jest kilka gier o równie numerycznych ty­tułach (79, 80, 84, 88), przeznaczonych dla 6 lub nawet 8 osób, również podzielonych na dwie druży­ny.


Do czwartej kategorii zaliczyłbym wszystkie inne gry dominowe, które do żadnej z trzech wcześniej­szych kategorii nie pasują. Jedną z takich gier jest Rytmino, opisane szczegółowo w książce Penszki i w „Skarbnicy Gier” Lecha Pijanowskiego. Kamienie układa się w tej grze w taki sposób, by były zachowane „rytmy” czyli powtarzające się układy oczek. Na rysun­ku pokazany jest stan partii po wyło­żeniu 8 kamieni. W pierwszym wierszu i ostatniej kolumnie mamy rytm o długości 1, w przedostatniej kolumnie rytm o długości 2, a w środkowej – 3. W drugim wierszu rytm ma długość 4, a w trzecim wierszu maksymalną długość czyli 5 (do gry używa się dwóch zestawów domin, z których usunięte zostały wszystkie mydła i szóstki). W dolnym wierszu i dwóch pierw­szych kolumnach rytm nie został jeszcze ustalony.Rytmino


W klasyczne domino szóstkowe gra się na ogół w dwie, trzy lub cztery osoby. Bardziej rozbudowane zestawy pozwalają na jednoczesną grę nawet ośmiu osób. Ale są też gry dla jednej osoby czyli pasjanse, wzorowane zazwyczaj na pasjansach karcianych. Najprostszy z nich polega na ułożeniu pięciu słupków po 5 kamieni (trzy pozostałe kamienie pełnią rolę pomocni­czych) i zbieraniu par, które mają łącznie sumę 12 oczek. Można przy tym używać tylko wierzchnich ka­mieni z każdego słupka oraz trzech kamieni pomocni­czych. Jeżeli kamień zostaje zdjęty ze słupka, odkrywa­ny jest ten, który leżał pod nim. Pasjans wyszedł, jeżeli uda się złożyć 14 par.


Domino, szczególnie w czasach swojej najwięk­szej popularności, było przedmiotem zaintereso­wań matematyków. W 1871 roku w jednym z cza­sopism matematycznych ukazał się artykuł, w któ­rym na 58 stronach przedstawione zostały oblicze­nia, na ile różnych sposobów można ułożyć łańcuch z 28 domin. Liczba ta zresztą jest całkiem spora – dokładnie 7 959 229 931 520 czyli prawie 8 bilio­nów i świadczy o bogactwie kombinacyjnym gry.

fidel
W Rosji domino wciąż jest jedną z ulubionych gier towarzyskich, uprawianą nawet w zimie na świeżym powietrzu. 0 tym, jak wielkie znaczenie dla Rosjan ma ta gra, świadczy esej pod wymownym tytułem „Pochwała domina”, autorstwa Michaiła Epsteina, rosyjskiego filozofa i literaturoznawcy, od 1990 profesora Emory University w Atlancie, a od 2012 dyrektora Centre for Humanities Innovation w Durham (Wielka Brytania):
„Do partii domina zasiadają często wspólnie całkiem obcy ludzie, bo jest to gra zdumiewająco łagodna i bezkonflikto­wa, w odróżnieniu od szachów, piłki nożnej czy rozmaitych gier w karty. W tamtych grach droga do zwycięstwa prowadzi przez wyrządzenie przeciwnikowi krzywdy – postawienie mata, wbicie gola czy zabranie lewy. W dominie jest inaczej. Każdy gracz wnosi kon­struktywny wkład do wspólnego dzieła, dokłada ko­lejne ogniwo łańcucha po to, by następny gracz mógł się do niego podłączyć i iść dalej. Na stole powstaje most przyjaźni, zbudowany z kamieni, któ­re każdy z graczy trzyma w ręku. Dokładane kamie­nie nie są ze sobą w konflikcie – wprost przeciw­nie, muszą do siebie idealnie pasować, trójka do trójki, szóstka do szóstki. I wygrywa nie ten, kto zadał najwięcej ciosów ale ten, kto chętnie dzielił się posiadanym dobrem, wniósł największy wkład, nie pominął żadnej okazji, by rozwijać wspólną sprawę.”

rosja2

W artykule wykorzystano następujące źródła:
1. Marek Penszko - „Domino - gry, łamigłówki, pasjanse”, Krajowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 1981
2. Lech Pijanowski - „Skarbnica gier”, Młodzieżowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 1981
3. Michaił Epstein -“A Deity of Details: The Public Soul and Private Life at the Twilight of the Russian Empire”, Slovo/Word, New York 1997 
4. Jennifer A. Kelley-„Great Book of Domino Games”, Sterling Publishing Company, New York 1999
5. Reiner F. Muller – „Spielend Domino lemen”, Falken-Verlag, Niedernhausen 1994 
6. Mary D. Lankford-„Dominoes around the World”, William Morrowand Company, New York 1999
Sporo informacji na temat domina można znaleźć na blogu: domino6.blox.pl

Michał Stajszczak: od 1990 roku jest właścicielem hurtowni gier planszowych. Oprócz działalności handlowej zajmuje się projektowaniem, tłumaczeniem i popularyzowaniem gier planszowych i łamigłówek.


Artykuł ukazał się w „Świecie Gier Planszowych” nr 11/2009, publikowany za zgodą autora i wydawnictwa Portal, dziękujemy bardzo za udostępnienie.


 

 

Michał

Rocznik 80. Nauczyciel i propagator gier analogowych i cyfrowych w szkole. Ulubiona gra: Pikuty.

More Posts

Scroll Up