09 Cze

Planszówkowa klasyka: Backgammon

Backgammon_board

Ur, stolicę państwa starożytnych Sumerów i miasto, z którego wywodził się biblijny Abraham, można uznać za kolebkę gier planszowych. Bo właśnie tam, podczas prowadzonych w latach 1926-27 badań archeologicznych, znalezione zostało pięć, różniących się zdobieniami, ale identycznych w kształcie plansz do gry. Wraz z innymi przedmiotami, należącymi do zmarłych władców, plansze te znajdowały się w grobach królewskich, a obok każdej z plansz były pozostałe elementy gry: 14 pionków w dwóch kolorach, a więc po 7 dla graczy i 6 czworościennych kostek, zapewne po 3 dla gracza. Wprawdzie zasad gry nie odnaleziono, ale pewne wskazówki podaje zapisana pismem klinowym tabliczka z późniejszego okresu. Analizując występujące w grze rekwizyty można wnioskować, że była to dwuosobowa gra wyścigowa, w której gracze przesuwali swoje pionki na podstawie rzutów kostkami. A zatem jest to najprawdopodobniej przodek współczesnego Backgammona.

2a

Gra znaleziona w Ur, wyprodukowana 5000 lat temu.

Jako że Królewska Gra z Ur została znaleziona w warstwie, w której były też ślady biblijnego potopu, autor jednej z książek o Backgammonie wysunął hipotezę, że po nakarmieniu wszystkich zaokrętowanych zwierząt, patriarcha Noe zasiadał do partyjki w sumerskiego protoplastę tej gry. Oczywiście w Księdze Rodzaju nic na ten temat nie napisano, ale skoro rejs Arki trwał około roku, a książek i telewizji jeszcze nie było, to co miał robić Noe w wolnym czasie? Dla czytelnika edugracji to chyba pytanie retoryczne.

 

1a

Pozycja z partii rozgrywanej przez Cesarza Zeno.

Następne ślady przodków Backgammona można znaleźć w starożytnym Egipcie (Gra w 20 pól, Senet oraz Psy i Szakale). Niewiele za to wiadomo o planszówkach w starożytnej Grecji, choć zapewne stamtąd Rzymianie przejęli grę, którą nazwali Duodecim Scripta czyli „Gra w 12 linii”. Gracze rzucali w niej trzema kostkami, ale pionków mieli po 15 czyli tyle, ile we współczesnym Backgammonie. Następnym etapem była gra Tabula (początkowo zwana Alea czyli Gra w kości), której wielkim miłośnikiem był cesarz Klaudiusz. Z grą Tabula związane jest też imię innego cesarza – Zeno, panującego w V wieku w Bizancjum. Na rysunku pokazana jest sytuacja, jaka powstała w rozgrywanej przez cesarza partii, zrekonstruowana na podstawie epigramatu Agatiasza z Myriny (jest to chyba najstarszy zapis przebiegu jakiejkolwiek gry planszowej). Żeby można ją było zrozumieć, wyjaśnię krótko zasady Tabuli. Obaj gracze przesuwają swoje pionki w kierunku antyzegarowym, wprowadzając je od strony pola I w kierunku pola XXIV. Gracz rzuca trzema kostkami i może poruszyć 3 pionki, każdy o liczbę pól, zgodną z liczbą oczek na jednej z kostek, może też przesunąć jeden z pionków dwa razy, a drugi raz albo wszystkie rzuty użyć do przesunięcia jednego pionka. Na jednym polu może znajdować się dowolna liczba pionków jednego gracza. Jeżeli na jednym polu są dwa pionki (lub więcej) to są one bezpieczne, natomiast pojedynczy pionek może zostać zbity i musi być ponownie wprowadzony na planszę. Otóż w pokazanej na rysunku sytuacji cesarz wyrzucił 2, 5 i 6. I w efekcie musiał poruszyć po jednym z pionków z trzech par, zostawiając na planszy 8 pojedynczych, możliwych do zbicia pionków. A zatem jeden pechowy rzut sprawił, że jego sytuacja z całkiem dobrej stała się beznadziejna. Niestety ani cesarz Zeno, ani nikt z jego dworu nie wyciągnął z tej sytuacji właściwego wniosku i na bezkostkowe eurogry trzeba było poczekać jeszcze 1500 lat.

3a

Strona z manuskryptu na temat planszówek.

Gdy w Bizancjum panował cesarz Zeno, a może nawet 100 lat wcześniej, w Persji powstała gra Nard, rozgrywana na podobnej planszy i mająca podobne zasady co Tabula. Nie wiadomo, czy ponowne pojawienie się gry Tabula w zachodniej Europie (tym razem pod nazwą Tables), to zasługa kontaktów z Bizancjum w czasie wojen krzyżowych, czy może kontaktów z Arabami na Półwyspie Iberyjskim. W wydanym z inicjatywy króla Kastylii Alfonsa X Mądrego manuskrypcie na temat gier planszowych, sporo miejsca poświęcone jest grze Tables. Co ciekawe, jeden z rysunków przedstawia pozycję startową gry, bardzo zbliżoną do tej, jaka obecnie obowiązuje w Backgammonie. W Niemczech pierwsza wzmianka o tej grze pochodzi z 1180 roku. W testamencie, sporządzonych przez jednego z władców, oprócz szachów (Schachzabel) wymieniona jest gra Würfzabel co można przetłumaczyć jako „gra planszowa z kośćmi”. Nazwa Würfzabel została spolszczona jako … Warcaby i tak był przez pewien czas nazywany w Polsce Backgammon. Później jednak zastąpiona została pochodzącą z francuskiego nazwą Tryktrak. Ale w języku czeskim nazwa Vrhcaby stosowana jest do dziś (a na nasze Warcaby Czesi mówią Dame). Jeden z uprawianych kiedyś w Polsce wariantów Tryktraka nosił nazwę Gryszfort. Nie udało mi się znaleźć żadnych informacji o tym, na czym ten wariant polegał i skąd się wzięła jego nazwa. W „Słowniku Staropolskim” Samuela Bogumiła Lindego, pod hasłem „Gryszfort”, taki tylko pojawia się tekst: „Gryszforta zda się grali zawiłego. Jeden jak kostki rzucił, inny gniewał się i smucił.” Stąd wniosek, że Backgammona nie należy polecać nerwowym osobom, bo niekorzystny przebieg gry wywołuje czasem agresję, co można zresztą zobaczyć na rysunku angielskiego malarza i karykaturzysty Thomasa Rowlandsona, żyjącego na przełomie XVIII i XIX wieku. Tytuł pracy „Hit at Backgammon” czyli „Bicie w Backgammonie”, oparty jest na grze słów, bo jak widać, podczas gry nie tylko pionek może być bity.

4a

„Bicie w Backgammonie”

Zapewne większość czytelników zna zasady Backgammona, ale może są i tacy, którzy ich nie znają, więc pokrótce je opiszę. Na rysunku pokazana jest pozycja startowa, ale wygląda tak, jak by to była połowa partii. Bo tak w istocie jest. Pierwotnie grę zaczynało się z pustą planszą i pierwsze kilkanaście ruchów polegało na wprowadzaniu pionków na planszę i bezkonfliktowym ich przesuwaniu. A obowiązująca aktualnie pozycja startowa pozwala na walkę praktycznie od pierwszego ruchu. Pionki ustawia się na trójkątach zwanych liniami. Linie są na przemian białe i czarne, ale kolory nie mają tu znaczenia. Ułatwiają tylko odliczanie przy wykonywaniu ruchów. Strzałki na rysunku pokazują kierunek przesuwania białych i czarnych pionków. Jak widać są to kierunki przeciwne. Nawiasem mówiąc w niektórych książkach układ jest odwrotny, tzn. po dwa pionki są na końcowych liniach po lewej stronie, a nie po prawej. Tak też można grać i kiedyś początkowe ustawienie zależało od tego, z której strony planszy stała świeca. Na początku gry każdy z graczy rzuca jedną kostką. Ten, co wyrzucił więcej, używa wyników z obu kostek (przy równych liczbach oczek, gracze rzucają jeszcze raz). W następnych ruchach gracze na zmianę rzucają dwiema kostkami. Gracz może wykorzystać rzut do przesunięcia dwóch pionków – każdego o liczbę oczek z jednej kostki albo dwukrotnie (w dowolnej kolejności), przesunąć ten sam pionek. Gdy gracz wyrzuci dublet, wykonuje cztery ruchy zamiast dwóch. Pionek może skończyć ruch na pustej linii, na linii zajmowanej przez pionki tego samego gracza lub na linii z jednym pionkiem przeciwnika. Pionek nie może jednak wejść na linię, na której są co najmniej dwa pionki przeciwnika. Jeżeli gracz wprowadzi swój pionek na linię, na której jest tylko jeden pionek przeciwnika, to następuje bicie i pionek trafia na bandę na środku planszy. W najbliższym ruchu musi zostać wprowadzony na planszę, bo w przeciwnym wypadku gracz nie może wykonać żadnego posunięcia. Gdy gracz wprowadzi wszystkie swoje pionki na ostatnią ćwiartkę planszy, może zacząć wyprowadzać je na zewnątrz. Zwycięża ten, kto pierwszy wyprowadzi z planszy swoje pionki. Gdy jeden z graczy skończy, a drugi jeszcze nie zacznie wyprowadzania pionków, jest to wygrana „Gammon”, liczona podwójnie. Gdy przegrywający ma jeszcze pionki po drugiej stronie planszy, wygrana jest potrójna.

6a

Pozycja startowa gry.

W latach 20-tych XX wieku do gry wprowadzono „kostkę podwajającą”, która bardzo zdynamizowała rozgrywkę i spowodowała ogromny rozwój popularności Backgammona. Gracz, na którego przypada kolejka, może przed rzutem kostkami zaproponować podwojenie stawki. Jeżeli drugi z graczy ofertę podwojenia odrzuci, to natychmiast przegrywa grę (poddaje się). Jeżeli natomiast przyjmie propozycję, to gra toczy się o podwójną stawkę (dwa punkty w meczu złożonym z większej liczby partii albo po prostu dwa razy większą kwotę pieniędzy). Oczywiście ewentualne podwojenie, wynikające z „Gammona” bierze się też pod uwagę, więc gracz wygrywający przez Gammon partię, w której przyjęte zostało podwojenie zyskuje 4 punkty lub czerokrotność stawki pieniężnej. Ale Backgammon jest grą losową i może się zdarzyć, że gracz, który zaproponował podwojenie, będzie miał w trakcie gry pechowy rzut, jak to się zdarzyło cesarzowi Zeno i sytuacja na planszy diametralnie się zmieni. Wtedy z kolei przeciwnik może zaproponować podwojenie, więc gra będzie się toczyła o poczwórną stawkę itd. Im bardziej zmienna sytuacja jest na planszy i im bardziej wyrównana gra, tym wynik może być wyższy, a to znacznie zwiększa związane z grą emocje. Z drugiej strony gracz, który widzi, że jego szanse na zwycięstwo nie są duże, może odrzucić propozycję podwojenia i dlatego partie, w których szybko widać przewagę jednej ze stron, szybko się też kończą.

5a

Turecka piękność z planszą.

Choć gra w opisanej przez mnie postaci jest na świecie coraz bardziej popularna, w niektórych krajach gra się na takich samych planszach w inne warianty. Na przykład w Rosji i na Kaukazie wciąż królują, pochodzące z Persji Nardy, w których gracze rozpoczynają grę z pustą planszą. Gra jest przez to znacznie dłuższa i dlatego na tradycyjny wariant mówi się „Długie Nardy”, a na Backgammona „Krótkie Nardy”. Grecka gra Tavli (jak widać nazwa pochodzi od starożytnej Tabuli), to właściwie trzy różne gry, rozgrywane kolejno na tej samej planszy: Portes (zbliżony najbardziej do Backgammona), Plakoto i Fevre. A Turcy grają w Tavla, które ma zasady podobne do greckiego Plakoto. Dlatego, gdy podczas wakacyjnego pobytu nad Morzem Śródziemnym ktoś będzie chciał zagrać z tubylcami, powinien najpierw dowiedzieć się, według jakich zasad będzie toczyła się gra. Szczególnie, gdy do gry namawia tak atrakcyjna partnerka, jak w reklamie jednego z biur podróży. Inny wariant, bardziej środowiskowy niż narodowy, to Acey-Deucey, gra popularna wśród amerykańskich marynarzy, w której 1-2 jest najlepszym, a nie najgorszym rzutem.

Stwierdzenie, że „1-2 jest rzutem najgorszym” nie jest do końca poprawne. Powinienem raczej napisać, że to jest rzut „statystycznie najgorszy”, bo pozwala na przesunięcie pionków łącznie o 3 pola (dublet 1-1 daje przesunięcie o 4 pola). To, jaki wynik rzutu jest dobry, a jaki zły, wynika przecież z aktualnej sytuacji na planszy. Jednak najlepsi gracze starają się tak planować rozgrywkę, żeby nawet najgorszy wynik rzutu nie spowodował katastrofy, jakiej doświadczył cesarz Zeno. Zresztą podobnie jak szachy, Backgammon ma swoją teorię, również podzieloną na debiut, grę środkową i końcówki. Teoria debiutów jest krótka, bo obejmuje tylko pierwszy ruch. Losowa mechanika przesuwania pionków daje po prostu tyle możliwości, że nie ma sensu planować na kilka ruchów naprzód. Jeśli chodzi o grę środkową, to trzeba w niej realizować dwa cele – ucieczkę dwóch najbardziej oddalonych pionków i tworzenie muru, utrudniającego ruchy przeciwnikowi. Ale czasami, gdy gra ma niekorzystny przebieg, jedyną szansę na zwycięstwo daje pozostawienie z tyłu jednego lub dwóch pionków, w nadziei na zbicie pojedynczego pionka przeciwnika. A teoria końcówek to właściwie umiejętne wykorzystanie rachunku prawdopodobieństwa.

Gruzini

Grający Gruzini.

Pewną ciekawostkę stanowi fakt, że wśród najlepszych współcześnie graczy w Backgammona jest wielu brydżowych arcymistrzów. Co łączy te gry? Chyba przede wszystkim to, że obie zawierają element losowy i o wyniku decyduje właściwa ocena szans. Brydżyści często mówią, że brydż nie jest grą karcianą, lecz „grą logiczną przy użyciu kart”. Być może Backgammona można zatem nazwać „grą logiczną przy użyciu kości”?

Gra często toczy się o duże stawki. Jak duże? Tego nie wiadomo, bo partie rozgrywane są w prywatnych rezydencjach, bądź w elitarnych klubach, gdzie nie mają wstępu paparazzi. Czasem tylko jakaś znana osobistość da się sfotografować podczas gry, jak to zrobił Władimir Putin, podczas swojej wizyty w garnizonie w Duszanbe (oczywiście Putin grał w Nardy). Zapalonym graczem w Backgammona był Karol Darwin. Jak napisał jego syn: „Każdego wieczora po kolacji rodzice rozgrywali dwie partie Backgammona. Ojciec skrupulatnie zapisywał wyniki i później je dokładnie analizował”.

 

 

Michał Stajszczak: od 1990 roku jest właścicielem hurtowni gier planszowych. Oprócz działalności handlowej zajmuje się projektowaniem, tłumaczeniem i popularyzowaniem gier planszowych i łamigłówek.


Artykuł ukazał się w „Świecie Gier Planszowych” nr 9/2009, publikowany za zgodą autora i wydawnictwa Portal, dziękujemy bardzo za udostępnienie.

Specjalne podziękowania dla użytkownika forum gry-planszowe.pl, MisterC za pomoc w dotarciu do materiałów.


 

Michał

Rocznik 80. Nauczyciel i propagator gier analogowych i cyfrowych w szkole. Ulubiona gra: Pikuty.

More Posts

Scroll Up