02 Cze

Bausack – niech żyją klocki!

1

Marzeniem mojego dzieciństwa były klocki, dokładnie klocki Lego. Niestety nie miałam rodziny za granicą, która mogła by mi takowe sprezentować, nie mieliśmy również tyle pieniędzy by kupić je w Peweksie. Marzenie dziecka należało czymś zaspokoić, miałam więc klocki… drewniane. Z perspektywy czasu widzę, że nie była to zła zabawka, była przede wszystkim bardzo twórcza.
Czy dzisiejsza recenzja będzie opowiadać o klockach? W pewnym sensie tak, opowiem o grze, w która zbudowana jest z klocków, opowiem o Bausack.

Być może nie lubicie podziału w recenzji na opis wykonania, zasad… ja nie przepadam za takim sformalizowaniem, ale dzisiaj zrobię to, bo trzeba…

 

kilka słów o wyglądzie Bausaca

 

… napisać. Pudło do gry jest spore i ciężkie. W środku znaleźć można 70 drewnianych klocków w dwóch kolorach (ładnie zapakowanych do dwóch woreczków), oraz mały trzeci woreczek z „kryształkami” służącymi jako waluta. Klocki zrobione są wyśmienicie, nie wiem czy są wykonane ręcznie, czy maszynowo, faktem jest że nie można się do nich przyczepić. Prawie każdy jest inny, to zaleta tej gry, ale również powód dlaczego kosztuje tyle pieniędzy, bo Bausack to droga gra.

2

Zawartość pudełka

W pudełku znajdziemy oczywiście również instrukcję – kolorową, osobiście uważam, że nie najlepiej napisaną – i… to wszystko.

3

Instrukcja, jak to instrukcja…

W trakcie gry

 

uczestnicy budują wieże. Każdy swoją, każdy inną – bo jak wspomniałam powtarzających się klocków jest niewiele. Celem nie jest zbudowanie najwyższej, najpiękniejszej, składającej się z największej liczby elementów wieży, tylko takiej, która ustoi jak najdłużej. Jeśli w trakcie zabawy któremuś z graczy wieża się przewróci – odpada on z gry, a klocki wchodzące w skład jego budowli, stają się dostępne dla wszystkich.

4

Klocki białe

A jak się buduje?

 

Prosto. W trakcie swojego ruchu gracz wybiera jeden klocek z dostępnych, a następnie może z nim zrobić jedną z dwu rzeczy: pierwszą – może zdecydować, że chce dodać go do swojej budowy – w ten sposób inicjuje licytację „kto da więcej”. Gracze po kolei podnoszą stawkę – płaci się wspomnianymi kryształkami, każdy z graczy na początku zabawy dostaje ich 10 i muszą mu wystarczyć na całą grę – lub pasują. Osoba, która zadeklarowała najwięcej odrzuca kryształy do banku, bierze klocek i ustawia na swojej budowie. Pierwszy jest bazą, pozostałe ustawia się na nim – tworząc w ten sposób wieżę. Drugą rzecz jaką może zrobić gracz w ruchu, to wybranie klocka i zaproponowanie go osobie siedzącej na lewo od siebie – licytacja w „odrzucanie”. Ta jeśli nie chce go wziąć, wykłada przed siebie kryształek i daje kolejnej. Następna musi oddać dwa kryształki… i tak w kółko, aż w końcu ktoś zdecyduje się wziąć klocek i ustawić na swojej budowie. Wszystkie osoby, oprócz tej która wzięła element, muszą odrzucić zadeklarowane kryształy. Gracz proponuje oczywiście taki klocek, który kompletnie nie pasuje do budowy współgracza.

5

Klocki czerwone – te bardziej świńskie

To właściwie całe zasady gry, która nosi nazwę Knock Out. Tu mała dygresja, w pudełku mamy opis 4 gier, Knock Out jest najbardziej popularny, na nim dzisiaj się chciałam skupić.

Zabawa czy gra?

 

6

Kolejne kroki budowy

Gdy moje dzieci zobaczyły Bausacka, od razu rzuciły się na niego i zaczęły budować wieże. Nie zależało im na grze, po prostu zaczęły się bawić w budowę. Ba, jak zauważyłam później, nie tylko dzieci podchodziły tak do pierwszych rozgrywek, dorośli również dali porwać się urokowi zabawy w układanie, przecież w każdym z nas kryje się dziecko 🙂 Gdy już minie pierwsze zauroczenie – mi osobiście nie mija – zaczyna się prawdziwa gra, a ta mimo prostych zasad może wzbudzić spore emocje. Z jednej strony jest stres, spowodowany dokładaniem kolejnych elementów do wieży, z drugiej… ciągłą licytacją, szczególnie tą w „odrzucanie”, ona powoduje że w miłej wydawało by się gierce może być sporo

negatywnej interakcji.

 

7

Budowa – ciąg dalszy

Grać można na dwa sposoby, defensywnie – wybierając klocki dla siebie i wykorzystując je w budowli, lub agresywnie – podkładając „świńskie” elementy współgraczom. W ten sposób przeciwnicy albo dokładają nieciekawe klocki do budowli, albo zmuszeni są pozbyć się kryształków. Jeśli tych zostanie im niewiele, możliwości odrzucenia niepasujących elementów stają się coraz mniejsze, a wraz z rozwojem gry jest to coraz bardziej istotne. W końcu dochodzi do sytuacji, że gracz zostaje bez kryształów, a co za tym idzie, zmuszony jest przyjmować wszystkie otrzymywane klocki… jego czas jest już policzony.

8

Niepozorne, a jakże ważne kryształki…

W pierwszych rozgrywkach może wydawać się, że licytacja „kto da więcej” jest mało istotna, prawda jest taka, że dobrze dobrany element może naprawić chwiejną, niezbyt stabilną wieżę.

Bausack – podsumowanie.

 

Zabawa w klocki zachwyciła mnie. Już pierwsze spotkanie z grą kilka lat temu na tyle mnie zainteresowało, że wylądowała na mojej wish liście. Niestety cena odstraszała, nie byłam również pewien, jak Bausack zostanie przyjęty u mnie w domu. Teraz wiem, że to gra dla wszystkich. Potrafią się nią zachwycić gracze, potrafią osoby początkujące, dorośli i dzieci.

9

Klocki z bliska

To jedna z najlepszych gier zręcznościowych jakie znam, dokładnie w moim rankingu znajduje się na drugim miejscu, zaraz za Carrom. W przeciwieństwie jednak do tego klasyka, w Bausack mogą bawić się wszyscy, doświadczenie nie ma tu dużego znaczenia. Polecam Bausack, zdaję sobie sprawę, że to droga zabawa, dlatego drogi czytelniku lepiej najpierw zagraj u kolegi… a jeśli 180 zł nie jest dla Ciebie przeszkodą, to po prostu kup, daj się zauroczyć klockom.

Suche fakty

 

Autorem gry jest Klaus Zoch – właściciel firmy o tej samej nazwie. To jedna z pierwszych gier wydanych przez te wydawnictwo. Bausack istnieje już na rynku od przeszło dwudziestu lat i doczekał się wielu dodruków – o ile można tak powiedzieć o tej grze; w pewnym momencie był nawet dystrybuowany przez Hasbro, pod nazwą Bandu. Gra w 1988 roku była nominowana do Spiel des Jahres, a ostatnimi czasy zauroczyli się nią Skandynawowie, w 2008 roku uznana została za najlepszą grę w Finlandii, w 2009 za najlepszą grę rodzinną w Norwegii, oraz w Szwecji – za najbardziej innowacyjną grę.

91

I jeszcze raz klocki… wszystkie razem

Zalety

  • Wykonanie
  • Pomysł
  • Grywalność

Wady

  • Cena

Artykuł autorstwa Veridiany, pierwotnie opublikowana w serwisie Games Fanatic. Tekst opublikowany za zgodą autorki.

Michał

Rocznik 80. Nauczyciel i propagator gier analogowych i cyfrowych w szkole. Ulubiona gra: Pikuty.

More Posts

Scroll Up